– Jeżeli ktoś stwierdzi, że są tu luksusy, to zapraszam do jednodniowego pobytu w naszym „hotelu” – przywitał dziennikarzy podpułkownik Andrzej Rynkiewicz, zastępca dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Łodzi.
Nowy areszt, budowany przy ul. Wroniej w Piotrkowie, pokazano od środka prasie, radiu i telewizji. Zwiedzili go także przedstawiciele lokalnego samorządu z prezydentem Andrzejem Polem. A wszystko to głównie po to, by zdementować opinie jakoby więzienne warunki bardziej miały przypominać wypoczynek niż odbywanie kary.
Faktem jest, że areszt będzie obiektem nowoczesnym z dobrze wyposażonym zapleczem. Jednak korzystanie z takich udogodnień, jak sala sportowa czy siłownia przysługiwać będzie nie osadzonym, lecz wyłącznie funkcjonariuszom.
Natomiast prysznic w każdej celi to nie luksus, ale sposób na eliminację kontaktu między więźniami. Poza tym ciepła woda płynąć będzie tylko raz w tygodniu przez kilka minut.
W każdej celi osadzony będzie miał nieco więcej powierzchni niż ustawowe 3 metry kwadratowe. Standardowe wyposażenie to łóżka i stolik. I tyle. Żadnych telewizorów czy komputerów.
Zajęcia kulturalno–oświatowe odbywać się będą na świetlicach – tam znajdą się m.in. stoły pingpongowe i telewizory. Grupa osadzonych, zgodnie z grafikiem, przez godzinę lub dwie dziennie będzie mogła oglądać telewizję.
Na terenie nowego aresztu będzie też zaplecze medyczne z takimi urządzeniami, jak choćby rentgen.
– Każdy osadzony przybywający do aresztu musi być poddany badaniom lekarskim, a dzięki temu nie będziemy musieli go wozić do placówek zewnętrznych, unikniemy kłopotliwego konwojowania – wyjaśnia ppłk Rynkiewicz.
Osadzony nie będzie miał szansy skorzystać z telefonu komórkowego, nawet gdyby udało mu się wejść w jego posiadanie. Po przekroczeniu więziennych murów sygnał zasięgu niknie.
– Prawo zabrania stosowania urządzeń zagłuszających sygnał komórek, ale będą urządzenia wykrywające ich pracę – mówi Andrzej Rynkiewicz. – Oprócz tego w sposób nieplanowany (w wyniku zbrojenia terenu) powstała tzw. siatka Faradaya, która w sposób naturalny eliminuje zasięg komórek.
Pod szczególnym nadzorem będzie oddział dla niebezpiecznych przestępców. Cele wyposażone w kamery (łącznie będzie ich ponad 200) umożliwią monitorowanie ich zachowania przez całą dobę. Każde okno zabezpieczone jest poczwórnie: tzw. blenda z poliwęglanu uniemożliwi widok nawet konturów za oknem, do tego siatka stalowa z drutu 3,5 mm, krata z hartowanej stali a przed nią jeszcze jedna krata koszowa. Funkcjonariusze chodzić będą w kamizelkach kuloodpornych.
Osadzeni będą mieć „wychodne” na 14 małych spacernikach, z których widać jedynie niebo. Przemieszczać się będą systemem tuneli położonych kilka metrów pod ziemią. Izolacja, oprócz względów bezpieczeństwa, pozwoli również zapobiec zjawisku demoralizacji. Recydywiści nie będą szkolić osadzonych, którzy po raz pierwszy popadli w konflikt z prawem. Dyrektor Rynkiewicz zapewnia, że osadzeni nie będą zadowoleni z przeprowadzki, która planowana jest na wrzesień przyszłego roku.
Koszt inwestycji – w całości finansowanej z budżetu państwa – to 80 mln zł. W areszcie zatrudnionych będzie około 300 osób (w tym połowa to kadra starego aresztu).
Podań o pracę wpłynęło już około 2 tysięcy. – Będzie to spory zakład pracy. Już teraz wiele zleceń mają piotrkowskie firmy podwykonawcze – informuje Jolanta Kopeć, rzecznik prasowy Zarządu Miasta. – Po 1 września 2003 roku większe zamówienia otrzymają piotrkowscy masarze, piekarze, hurtownie chemiczne itp.
Według łódzkiego inspektoratu SW przeludnienie aresztów sięga obecnie około 130 – 140 procent. W ostatnim dziesięcioleciu w kraju wybudowano tylko więzienie w Radomiu na 900 osób. Piotrków – na 600 osadzonych – jest drugi.
Autor artykułu: (oby)